Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 885 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O mnie

Jestem człowiekiem mającym swoje zdanie w każdej sprawie ale dającym się przekonać innym gdy tylko otrzymam dobre argumenty.
MÓJ MAIL: mcw.bloog@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 3372689
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 7384

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

monitoring pozycji

KAMPANIA NIE WYBORCZA A TYLKO INFORMACYJNA

środa, 20 lipca 2011 12:11

 


 

Wybory zbliżają się nieubłaganie, dla jednych będą oznaczały przedłużenie wakacji w sejmowych ławach (politycy wszak więcej czasu poświęcają na nic nie robienie i kłótnie niż na szukanie sposobów rozwiązywania realnych problemów i ostatnio już nawet zbytnio się tego nie starają ukrywać). Dla innych posłów wybory oznaczają koniec kariery politycznej i powrót do kiepskiego życia za kiepską pensję w dawnych miejscach pracy (większość posłów to raczej nieudacznicy, żaden człowiek sukcesu nie idzie na Wiejską pracować za 10 tys., chyba, że w ramach emerytury po odniesionym sukcesie żeby spokojnie żyć, czuć się potrzebnym i parę groszy mieć z tego).

 

Patrioci, tacy, co tam są, bo chcą zrobić coś dobrego dla tego kraju, ich to jest tylu, co kot napłakał, zwłaszcza, że dzisiejszy patriotyzm to nie szabla w dłoni, ale rozum, rozwój gospodarki poprzez liberalne podejście (słowa „liberalne” większość społeczeństwa boi się, choć nie wie, co to a politycy żerują na strachu i wykorzystują go do własnych celów).

 

Sztabowcy wszystkich partii już układają plany, pocą się po nocach jak piekarz w piekarni, tyle, że oni wypiekają absurdy, szukają sposobu jak by tu tylko wymyślić idealny sposób żeby sprzedać stare pieczywo, jako świeże, czasem się udaje nam to wcisnąć…

 

Kampanii wyborczej oficjalnie jeszcze nie ma, do orzeczenia trybunału nie wolno było za pomocą billboardów agitować za swoją opcja, kandydatem, ale politycy i ich spece omijają prawo, oni nie prowadzą kampanii oni tylko informują na billboardach o swoim… o czym ? o programie ? o faktach ?

 

Dwa przykłady, Jarosław Kaczyński informuje nas że jest PREMIEREM, mi się zdaje że informacja powinna jak już polegać na tym że napisałby że w latach od do był premierem, ale on jest premierem, bo czas na odważne decyzje, czyli skoro nie jest premierem a ktoś chciałby żeby był to musi podjąć decyzję, czyli zagłosować, czy to nie agitacja ? Nie, według partii tylko informacja. Zresztą to samobój, żelaznego elektoratu PiS nie trzeba przekonać, a tych co boją się Kaczyńskiego i pamiętają jego rządy taka INFORMACJA zmotywuje żeby jednak na wybory pójść i sprawić że premierem BYŁ a nie BĘDZIE.

 

 

Paweł Deresz tak mądrze tłumaczy swój billboard, „Moja wnuczka informuje społeczeństwo, że ma dziadka, któremu przede wszystkim zależy na ludziach młodych”. Dziękuje, to już brzmi jak kpina, ale OK., jestem poinformowany, Deresz jest dziadkiem a jego wnuczka ma na imię… Fakt, informacja, szkoda że nie napisał że jest człowiekiem, mężczyzną, ma sto ileś centymetrów wzrostu, to też byłaby informacja tak samo mi potrzebna jak to że jest dziadkiem…

 

 

Zastanawiam się czy polityka polega na robieniu z ludzi idiotów czy udawaniu przed ludźmi idiotów ? A tak na marginesie można z sposobu walki o reelekcję wywnioskować coś, skoro żeby zostać wybrani politycy omijają prawo jak mogą to czy rządząc też tego nie będą robić dla swoich celów ?

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (4) | dodaj komentarz

KOMUNIA JEST ZDECYDOWANIE ZA WCZEŚNIE

środa, 13 lipca 2011 11:41

 

 

Według mnie Pierwsza Komunia Święta, jest zdecydowanie za wcześnie, dzieci idące do komunii mimo nauki na lekcjach religii czy też w kościele i tak w pełni nie rozumieją, co tak naprawdę oznacza przystąpienie do… Dlaczego tak uważam ? warto sobie odpowiedzieć, na czym ma polegać nasza wiara, na kopiowaniu zachowań, kiedy klęknąć, kiedy stać, kiedy co powiedzieć, to tylko formułki, każda wiara polega na jej świadomym rozumieniu i wyznawaniu, wierzeniu w Boga.

 

Na stronach poświęconych tej tematyce można przeczytać takie oto słowa:

Pierwsza Komunia Święta, jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu katolika, obchodzona jest z Polsce bardzo uroczyście. W eucharystii, bowiem Pierwsza Komunia Święta jest sakramentem, symbolicznie przyjmującym młodego człowieka do grona tych, którzy bezpośrednio obcują z Bogiem. Dlatego stanowi święto dla całej rodziny. Poprzedzają ją długotrwałe przygotowania, aby bowiem Pierwsza Komunia Święta mogła spełnić swoje zadanie - dziecko musi posiąść określoną ilość wiedzy religijnej. Przygotowując się do tego zdarzenia pamiętajmy jednak, że Pierwsza Komunia Święta ma być przede wszystkim świętem naszego dziecka.

 

Czy dziewięcioletnie dzieci rozumieją wiarę, nie chodzi mi tu o stopień wiedzy teologicznej zbyt wysoki, ale taka podstawowa świadomość naszej katolickiej wiary, prezentowana może być od najmłodszych lat, tłumaczona, tylko, że pełna świadomość słów, znaczeń a także symboliki dla dziecka zbyt małego jest zwyczajnie trudna do przyjęcia. Dzieci powtórzą, wyuczone modlitwy, pieśni, ale czy o to w tym chodzi ?

 

Mnie się wydaje, że tak dla kościoła, jako instytucji jak i grupy ludzi wierzących większą wartość mają osoby w pełni świadomie przyjmujące wiarę, rozumiejące ją. Jest różnica między wychowywaniem w wierze katolickiej i uczeniem o religii a zdobyciem pełni wiedzy, jasności przekazu, zrozumienia dla tych podstaw naszej wiary, naturalnym jest więc fakt że sam akt przyjęcia Komunii Świętej powinien nastąpić w późniejszym wieku, gdy osoba przyjmująca ją zdaje sobie sprawę z tego, co to oznacza i jak bardzo jest to ważne w życiu każdego wierzącego.

 

Pominę już kolejny fakt, że dla dziewięcioletnich dzieci siedzenie w kościele, sztywne stanie podczas mszy jest czymś raczej uciążliwym, które trzeb zaliczyć po to by dostać fajne prezenty, nie ma się, co dziwić takiemu myśleniu dzieci, bo to są dzieci ! mają prawo nie rozumieć, nudzić się, większą wagę przyłożyć do prezentów niż do samego wydarzenia. Jest w tym nasza, dorosłych wina, bo zmieniliśmy coś, co miało być wydarzeniem religijnym w coś na granicy śmieszności i pokazówki dla rodziny.

 

Dziś komunia to okazja dla ludzi by pokazać ile mogą na nią wydać, jakie prezenty swojej latorośli dadzą, pewien symbol statusu materialnego, odświętność przechodzi w rodzaj imprezy towarzyskiej, wyżywienie, zamawiane, sale i restauracje, cuda, które przykrywają pięknym blichtrem prawdziwe znaczenie wydarzenia i dziwić się, że dziecko na to czeka a nie na sam moment przyjęcia…

 

Komunia to także świetny biznes, pozwoliliśmy na to, żeby urządzić komunię trzeba wydać kilka a nawet kilkanaście tysięcy, niektórzy się zapożyczają byle by tylko wszystko pięknie wyglądało, no, bo wygląd a nie duchowa sprawa jest tu ważna, nie ma złudzeń. A tak być nie powinno !

 

Dzieci wiary należałoby uczyć stosownie do wieku, młodsze w bardziej przyjazny sposób, nie stroniąc od zabaw, ruchu, tego, co takie dzieci przyciąga a nie sztywnego siedzenia i słuchania mądrych formułek, których kompletnie nie rozumieją. Z wiekiem sposób nauczania bardziej przypomniałby naukę, studiowanie przekazu wiary, zrozumienie go, przyjęcie świadomie, na pewno nie mając ledwo dziewięć lat.

 

A i sam fakt uroczystości należałoby zmienić na taki gdzie to wydarzenie jest rodzinnym, najbliższej rodziny a nie jak ślub gdzie zjeżdżają się ludzie tak daleko spokrewnieni, że widzą się czasem trzeci raz w życiu. Czy nie lepiej w gronie najbliższych przeżyć z dzieckiem takie święto ? tylko, że to wymaga zainteresowania dzieckiem i wiarą, a nie kupieniem, wynajęciem, pokazaniem się od niby najlepszej strony.

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (10) | dodaj komentarz

TATUAŻE POZBAWIĄ CIĘ URODY I INDYWIDUALIZMU

czwartek, 07 lipca 2011 11:07

 

Od kilku lat popularność tatuaży wzrasta, kiedyś osoba wytatuowana budziła choćby małe zaciekawienie, zwracało się na nią uwagę, obecnie jest to praktycznie niezauważalny szczegół jak drobny element garderoby.

 

Problem w tym, że uważam tatuaże za coś okropnie szpecącego urodę, kobieta z tatuażem traci na atrakcyjności dla mnie, ale też dla sporej grupy ludzi. Dlaczego ? bo choć tatuaż, może być dziełem sztuki, to jednak jest robiony przez zdecydowaną większość z powodów bardzo przyziemnych, a to ma znaczenie. Wynikająca z ogromnej potrzeby wyróżnienia się próba poczucia choćby odrobinę bardziej indywidualnie w tłumie.

 

 

Widząc kogoś z tatuażem często zastanawiam się, dlaczego on/ona go zrobili ? no i może to złe, ale czyż z dużą pewnością nie możemy powiedzieć, że dany osobnik wykonał sobie go tylko po to by być ZAUWAŻONYM. Wszelkie pisemka dla nastolatek propagują tatuaże, jako coś ekstra, objaw wolności, dla mnie to objaw głupoty, bo gdyby to jeszcze było coś na chwilę, ale tatuaż jest na całe życie, czy te osoby myślą, że dany nawet piękny wzorek nigdy im się nie znudzi, że zawsze będzie pasował do ich stylu życia. Przecież nawet, jeśli mamy w szafie jakąś ulubioną rzecz ciągle w niej chodzić nie będziemy a i przyjdzie moment, kiedy nasz gust ulegnie zmianie, tak zawsze jest, prędzej czy później.

 

Tatuaż to także wbrew pozorom krzyk o akceptacje, jeśli ktoś nie akceptuje kogoś albo przynajmniej ten ktoś ma takie wrażenie robi świetny unik, tworzy coś, co pozwoli wytłumaczyć ewentualny brak akceptacji ze strony ogółu. Tatuaż u młodych ludzi to wyznacznik buntu, tak, jesteśmy tacy samodzielni, tacy oryginalni, tak myślą i powielają schemat, bo nie ma nic oryginalnego w posiadaniu tatuażu, nie dziś, już nie...

 

 

 

Absolutnie rozumiem i akceptuje, że ktoś w pełni świadom decyduje się na tatuaż, są takie przypadki, gdy wie, co dla niego on oznacza, 90% jednak z całą pewnością swoją świadomość czerpie choćby od gwiazd filmu, piosenkarek, które swój wizerunek budują, jeśli nie na talencie, to choćby na wyglądzie. A wystarczy zapytać taką osobę, po co zrobiła tatuaż ? pierwsze odpowiedzi będą podobne, że się jej podoba, bo chciała, bo wyraża danej osoby wnętrze, osobowość, no i tu można rozwinąć pytania, w jaki sposób różyczka na łydce wyraża twoje wnętrze ? a hebrajsko zapisane twoje imię na przedramieniu ? w jaki sposób mówią coś o tobie ? Taka osoba będzie miała problem z odpowiedzią, bo tak naprawdę sama nie wie, po co jej tatuaż. I to jest śmieszne i przykre, a za dwadzieścia lat ślady głupoty z dziś będą ciągle widoczne…

 

Osobiście wyznaje zasadę, że indywidualizm bierze się z nas samych, nie trzeba do tego jakiś strojów, tatuaży, kolczyków w różnych częściach ciała, nawet samego buntu przeciwko czemuś, to nie indywidualizm, ludzie najbardziej indywidualni i oryginalnie, jeśli już komuś na tym zależy wcale nie muszą zewnętrznie tego okazywać a już tym bardziej wpadać ze schematu w inny schemat by być dostrzeżonym, chcesz być dostrzeżonym po zewnętrznych atrybutach to już jesteś przeciętny.

 

 

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (86) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  3 372 689