Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 885 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O mnie

Jestem człowiekiem mającym swoje zdanie w każdej sprawie ale dającym się przekonać innym gdy tylko otrzymam dobre argumenty.
MÓJ MAIL: mcw.bloog@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 3372684
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 7384

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

monitoring pozycji

TO IDŹ SOBIE DO NIEJ !

środa, 25 maja 2011 0:33

 

Mężczyzna prosty jest, oj prosty, kiedy mu się spodoba jakaś kobieta realnie ocenia jej urodę i zapytany mówi prawdę „tak, twoja koleżanka jest seksowna”. Niestety większość kobiet na taką dozę szczerości nie jest gotowa, mimo że szczerość jest na top liście wymagań kobiety wobec partnera, trzeba brać poprawkę na kobiecą logikę, a tej nikt nie pojmie.

 

Kobieta mówi, że chce usłyszeć prawdę, ale tak naprawdę woli dobrze podane kłamstwo, no, bo jak nazwać pytania w stylu „czy ona ci się podoba ?”. Jeśli twoja druga połówka zadaje takie pytanie to czy naprawdę oczekuje szczerej odpowiedzi ? niech tylko usłyszy, że inna jest ładna ! Już masz przechlapane !

 

A jak kobieta należy do tych bardziej dociekliwych to błyskawicznie zada kolejne bardzo mądre pytanie „ładniejsza od mnie ?”. I niech pech tak trafi, że jest ładniejsza a głupi mężczyzna powie prawdę, jego resztki będzie można zbierać miesiąc a i tak identyfikacja ciała będzie niemożliwa.

 

Prawda ma swoje ograniczenia ? no chyba tak…  

 

Kobiety szukają potwierdzenia swojej atrakcyjności, mężczyzna ma im to potwierdzenie wystawiać przy każdej okazji do końca wspólnego życia i jeden dzień dłużej. Nie ważna jest prawda, ważne jest kłamstwo dla dobra równowagi kobiecego samopoczucia i wartości.

 

Nie warto próbować bronić swoich słów, jeśli już wyrwała się nam pozytywna opinia o innej kobiecie, powiedzieliśmy prawdę, to lepiej pozwolić na lincz własnej osoby niż stawać w szranki i bronić prawdy, jak w polityce prawda nie jest najważniejsza, walcząc i tak jej nie przekonamy do naszej racji a z całą pewnością otrzymamy sławetny tekst… „to idź sobie do niej skoro jest taka ładna !”.

 

Lepiej od razu przepraszać, tłumaczyć, że to jakieś problemy ze wzrokiem, chwilowa utrata świadomości itp. Ratuj się, kto może ! nie ma nic gorszego od zazdrosnej i zranionej kobiety. Najlepsze wyjście w tak krytycznej sytuacji, zaleca się seppuku lub zmianę partnerki na taką z dystansem do siebie i innych.  

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (23) | dodaj komentarz

KONSULTANT ZAWSZE POMOŻE

niedziela, 22 maja 2011 12:45

 

Czy mamy problem z Internetem, czy z siecią komórkową, czekają na nas zawsze chętni i gotowi do pomocy konsultanci, wystarczy zadzwonić, wybrać odpowiednią opcję i po kilku sekundach pięknej melodyjki zazwyczaj niestety strasznie wkurzającej usłyszymy miłe słowa osoby mającej rozwiązać nasz problem.

 

Jedni są mili i grzeczni, drudzy nerwowo chcą się wyżyć na konsultantach jakby to oni odpowiadali za to, że u nas coś nie działa a nie ich firma, lub ewentualnie my sami. Konsultant musi być grzeczny, nie może powiedzieć niegrzecznemu dzwoniącemu interesantowi tego, co myśli o taki człowieku, nie za to mu płacą, więc grzecznie wysłucha bluzgów, z pełnym opanowanie sprawdzi dla nas, co trzeba. Praca prosta, choć pewnie męcząca, zna kilka często powtarzających się problemów i sposoby na ich rozwiązanie, więc rzuci jakąś radą, podpowie coś, a w bardziej skomplikowanych sytuacjach skieruje nas do fachowca…

 

Wszystko, super, w większości problemów sprawa zostaje rozwiązana dość szybko i przyjaźnie, jednak niektórzy z dzwoniących w takie miejsca jakby na siłę chcieli sobie skomplikować życie i myślą, że im więcej swojej złości na usługę oferowaną przez daną firmę włożą w rozwiązanie problemu tym on szybciej zostanie rozwiązany, co jest oczywiście kompletna bzdurą, ale nauczeni życiowym doświadczeniem, że czasem wystarczy być chamskim by kogoś do czegoś zmusić stosują ta metodę.

 

Czy naprawdę trzeba o wszystko walczyć nie zwracając uwagi na słowa, kulturę, czy tak się załatwia wszystko w życiu ? czy tak się nauczyliśmy czy to tylko przypadek, że ja widzę takie zachowania w sklepach, urzędach, wszędzie, jeden dla drugiego wilkiem…

 

A w przypadku konsultanta i tak te krzyki ma gdzieś, rozmawia codziennie z takimi osobami i nie robi to na nim żadnego wrażenia, tylko taki nerwusek robi z siebie idiotę. Warto pomyśleć gdzie angażujemy nasze nerwy, na co się złościmy, na co mamy wpływ, czy sprawa jest na tyle istotna, czy cierpliwość i grzeczność przypadkiem nie lepiej podziałają na nas, każdy stres przecież szkodzi, nam, nie komuś, nam…

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (8) | dodaj komentarz

STOJĄC W DESZCZU

niedziela, 22 maja 2011 12:42

 

Czy zdarzyło się wam kiedyś stać w deszczu i czekać aż przestanie padać ? czy pozwoliliście sobie na chwile wolności w zabieganym życiu, szaleństwa dla duszy, nie ciała, czy w takich chwilach życie ma bardziej wyrazisty smak ?

 

Stałem kiedyś w deszczu, nie biegłem ukryć się gdzieś przed nim, po prostu stałem, ludzie mnie mijali, w takiej chwili, gdy zmarznięci i przemoczeni przemykali uliczkami ja patrzyłem na ich twarze, rzadko interesuje mnie twarz człowieka, jednak wtedy wyraźnie je dostrzegałem. Deszcz zmywał makijaż życia, pokazywał może na ułamek sekundy wnętrze człowieka w jednym spojrzeniu, tamtego dnia nawiązałem kontakt wzrokowy z kilkudziesięcioma ludźmi, zobaczyłem paletę emocji, prawdziwości, wiedziałem, że życie jest we mnie, wokół mnie…

 

Następnego dnia obudziłem się w moim łóżku jak nowo narodzony, wszystko było jak zwykle, te same czynności, te same zachowania a jednak inny ich smak, oczyszczenie ? może, nowe niezwykłe wrażenie, kto wie ? Miałem w sobie siłę, miałem w sobie chęć, chęć do robienia tego samego, co zawsze, czegoś innego, nowego…

 

Od tamtego dnia, dwa, trzy razy w roku, stoję w deszczu…

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (3) | dodaj komentarz

LEKARSTWO NA STADIONOWE ZADYMY

niedziela, 08 maja 2011 10:34

 

 

W mediach można wiele przeczytać o wybrykach pseudokibiców, w telewizji usłyszeć wiele wypowiedzi jak to bardzo szybko trzeba rozwiązać problem przed EURO2012 bo inaczej my, jako cały kraj skompromitujemy się przed światem. Wszyscy chcą by na stadionach było miło i przyjemnie, żeby można było kibicować swojej drużynie, pójść z rodziną na mecz, cel szczytny i całkowicie możliwy do osiągnięcia, pod warunkiem, że przestaje się o nim tylko mówić a ma się odwagę coś z nim zrobić, aby marzenie stało się rzeczywistością.

 

Problem w tym, że NIKT nie ma jaj by wziąć się za sprawę poważnie, zamykanie stadionów czy rozdawanie zakazów stadionowych dla najbardziej agresywnych pseudokibiców to zamiatanie problemu pod dywan, a jak wiemy taka metoda sprzątania nie jest skuteczna, bo brud pozostaje a po jakimś czasie chodząc po dywanie czujemy się jak w górach... syfu.

 

Warto wspomnieć o niby oczywistej rzeczy, kibic swojej drużynie kibicuje, a nie wali po głowie kibiców innych drużyn, taki, co to woli się bić to na miano kibica nie zasługuje, dlatego w tym całym zamieszaniu lepiej nie mylić pojęć i odróżniać kibica od pseudokibica.

 

Dużo się mówi o tym jak to w Anglii poradzono sobie z burdami na stadionach i wokół, ja proponuje powtórzyć dobry przykład a nie dawać go tylko, jako przykład, że się DA !

 

 

Sprawa prosta, przykładowo, bez względu na to dlaczego, kibic przekracza linie np. murawy kara 50 tysięcy, bez żadnych negocjacji, bez żadnego tłumaczenia, jasna prosta zasada, wybiegłeś na boisko zamiast grzecznie siedzieć i oglądać mecz, płać !

 

Za atak na piłkarza, ochroniarza czy policjanta na stadionie, podobnie, 100 tys., za wniesienie na stadion kija, noża, czegoś co może zostać użyte, jako broń, 25 tys. i nie ma, że ja nie wiedziałem, ja nie chcę, ja nic nie zrobiłem, za założenie kaptura podczas meczu, który uniemożliwia identyfikacje przy użyciu monitoringu, 5 tys. A za zniszczenie jakiegoś elementu stadionu, nie ważne czy jego wartość wynosiłaby 100 zł. natychmiastowa kara 10 razy wartość, nawet nakładanie kar na sektory w przypadku trudu z identyfikacją, a co, pilnujcie się nawzajem żeby niczego nie niszczyć a oglądać spokojnie mecz.

 

Takie wysokie kary, szybko by poskutkowały, pod warunkiem gdyby były egzekwowane bez żadnych ulg, bez żadnych porozumień, ostrzeżeń, znasz zasady, złamałeś zasady to płacisz. Do tego absolutna kontrola osób wchodzących na stadiony, obecnie ta kontrola jest dziurawa jak ser szwajcarski, zakaz stadionowy znaczy zakaz wejścia nie na konkretny stadion, ale na wszystkie stadiony wszystkich klubów i nie ma gadania, zasłużyłeś ponosisz odpowiedzialność. Dodatkowo, kupujesz bilet z przypisanym miejsce na stadionie, siadasz i przez cały mecz odpowiadasz za to miejsce, jak coś się stanie ponosisz odpowiedzialność, bo nie miałeś się ruszać z miejsca po za wyjściem na siku, jeśli kamery złapały cię w innym miejscu jak wykrzykujesz jakieś hasła do kibiców innej drużyny też płacisz, np. 5 tys.

 

 

Dlaczego takie działania poskutkowałyby ? Przecież obecnie też mamy kary za takie a nie inne zachowania podczas meczy, owszem, ale są one łatwe do uniknięcia, problematyczne do zastosowania, no i powiedzmy sobie szczerze jak na 100 zadymiarzy zidentyfikuje się 20 i da im kary do 5 tyś. to nie ma problemu, bo kumple zbiorą się, złożą się po stówce i kara zapłacona, ja jestem ciekaw jak się złożą gdyby tych samych 20 delikwentów dostało kary po 50 tys. Jakby taki kibic musiał zapłacić musząc pożyczać pieniądze, sprzedawać samochód, może rezygnując z jakiś tam przyjemności to by mu się odwidziało robienie awantur na stadionie, a niech by popełnił ten sam błąd dwa razy, to biedak będzie musiał mieszkanie sprzedawać, i dobrze, będzie pracował dzień i noc na to by długi spłacić zamiast kijem walić po głowach innych ludzi i niszczyć stadion.

 

 

Takie metody w miesiąc może dwa załatwiłby sprawę pseudokibiców na stadionach. A fani piłki nożnej mogliby spokojnie przychodzić na mecze i cieszyć się rozgrywką, kibicować drużynie, proste… tylko trzeba chcieć to zrobić i nie ugiąć się przed naciskami żeby tego nie wprowadzać, nawet samych klubów, bo one wbrew wszystkiemu bardzo korzystają na obecności zorganizowanych grup pseudokibiców, jeśli nie wiadomo, o co chodzi to chodzi o kasę, tak było i jest, a ma nie być !  

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (18) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  3 372 684