Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 885 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O mnie

Jestem człowiekiem mającym swoje zdanie w każdej sprawie ale dającym się przekonać innym gdy tylko otrzymam dobre argumenty.
MÓJ MAIL: mcw.bloog@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 3372699
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 7384

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

monitoring pozycji

MARKIZ DE SADE - HISTORIA ROZWIĄZŁOŚCI

środa, 24 listopada 2010 12:46

 

 

Czym jest moralność ? Czy wszystko co uważamy za moralne jest tak naprawdę moralne ? W dzisiejszych czasach gdy jesteśmy co raz bardziej otwarci na to co jeszcze nie tak dawno temu było tematem tabu, czy moralność ma jeszcze jakieś swoje miejsce w naszych życiach ?

 

 

Warto przy tym temacie wspomnieć o Markizie de Sade (1740-1814) który był jedną z bardziej kontrowersyjnych postaci epoki rewolucji  francuskiej, spędził połowę życia na wygnaniu lub w więzieniu dzięki swoim częstym wybrykom, był propagatorem życia w zgodzie ze skrajnie pojmowaną wolnością człowieka, będącą jego zdaniem ponad moralnością, prawem, czy religią. Człowiek wybitnie inteligentny sprzeciwiający się panującym normą, zasadą, wychodzący ponad szablon ówczesnych ale i dzisiejszych standardów życia, budził oburzenie i zgorszenie. A mimo to jego twórczość przelewana na papier była czytana przez ogromne rzesze ludzi, to co zakazane przyciąga, sam Napoleon ponoć chciał go zabić ale w wyniku kalkulacji politycznych i popularności tego pisarze wśród ludzi oparł się tej myśli.

 

 

Markiz uważał że wolność człowieka można osiągnąć poprzez podążanie za wszelkimi pragnieniami i instynktami, rozpoznając w człowieku nie tylko osobę myślącą, emocjonalną ale i posiadającą zwierzęcą naturę. Dwukrotnie udało mu się uniknąć kary śmierci a mimo to kpił ze życia jakby było ono mniej istotne od tego jak to życie przebiega, więc czerpał z życia pełnymi garściami. Publicznie przyznawał się do swojego ateizmu, otwarcie krytykował obłudę moralną duchowieństwa katolickiego, co też często udowadniał uwodząc zakonnice, deprawując księży nakłaniając ich by obudzili w sobie ukryte instynkty, którym jak twierdził wszyscy podlegamy…

 

 

Postać kontrowersyjna i zarazem fascynująca, wielu z jego wyczynów nie można napisać bo przekraczają granice dobrego smaku, ale czy tak naprawdę Markiz się mylił mówiąc o naturze człowieka jak o naturze zwierzęcia, twierdząc że możemy udawać że ta część nas nie istnieje, możemy tępić ją w sobie za pomocą umysłu ale nigdy się jej nie pozbędziemy.

 

 

Czym jest moralność ? każdy może zadać sobie to pytanie, zastanawiam się jaka będzie na nie odpowiedź, prawdziwa i szczera czy ostrożna lekko kłamliwa, każdy przecież lubi siebie samego okłamywać, w kwestii moralności często stosujemy dwa standardy, jeden do innych a drugi wobec siebie. Moralność często podlega relatywizacji, a jak ktoś jeszcze zna historię to doszuka się tylu zmiennych tyczących się moralności że śmiało będzie mógł podpisać się pod zdaniem, że to co dziś jest moralne jutro niemoralnym może być okrzyknięte, a co dziś jest moralnie zakazane jutro może być normalnością.

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (19) | dodaj komentarz

KOBIETA SZUKA PASJI W MĘŻCZYŹNIE

sobota, 20 listopada 2010 13:35

Kobieta, to dziwne stworzenie dla mężczyzny, nie da się żyć z nią i nie da się żyć bez niej, kiedyś jeszcze jako nastolatek usłyszałem od dziewczyny że bardzo wieloma rzeczami się interesuje ale nie mam żadnej takiej jednej jedynej rzeczy, która byłaby tą najważniejszą. Powiedziała mi że nie mam pasji… szczerze wtedy to zignorowałem ale w dziwny sposób ta myśl tkwiła we mnie, aż zrozumiałem, każdy człowiek potrzebuje jakiejś pasji bo bez niej można żyć, ale życie jest wtedy jakieś takie puste, pasja wypełnia pewną lukę w duszy człowieka.

 

 

Mężczyzna musi mieć pasję, bo pasja rozwija wnętrze, a kobiety często nawet nieświadomie szukają w mężczyźnie właśnie jakiejś pasji. Kobieta czuje że facet bogatszy wewnętrznie jest bardziej wartościowym kandydatem na partnera, lepiej się sprawdzi w życiowej roli ojca, męża, zwyczajnie jest ciekawszy a i koleżankom można się pochwalić że ich mężczyzna coś tam…

 

Brzmi to banalnie, ale warto się nad tym głębiej zastanowić bo można dojść do ciekawych wniosków.

 

Przychodzi mi też na myśl pewna teza W. Cejrowskiego z którym w światopoglądzie się nie zgadzam ale jako podróżnika i człowieka z pewnymi doświadczeniami mogę cenić, powiedział on kiedyś, że kobieta powinna zwrócić uwagę czy jej mężczyzna potrafi się wzruszyć. I ostrzegał, jeśli nigdy nie zobaczysz że się wzrusza uciekaj od niego kobieto, bo to oznacza że na twoje łzy, na twój smutek, też będzie nie wzruszony… jest w tym pewna prawda.

 

Podobnie z pasją, jeśli facet nie ma pasji może dać to do myślenia, być może nigdy tak naprawdę niczym w życiu rodziny nie będzie się interesował, może nic nie osiągnie bo nie umie czemuś się poświęcać ? To wszystko mogą być ważne sygnały dla kobiet, oczywiście nie przesądzają o niczym ale…

 

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (7) | dodaj komentarz

PIOTR GALIŃSKI I RASIZM W TAŃCU

środa, 17 listopada 2010 11:47

 

Piotr Galiński, jeden z lepszych choreografów, znawca tańców wszelakich i juror przyciągającego miliony widzów "Tańca z gwiazdami" po decyzji widzów o odpadnięciu z programu P. Kazadi skrytykował te wyniki w sposób dość wyszukany trzeba przyznać.

 

- W Polsce panuje rasizm! Jestem zszokowany! Odpadła najlepiej tańcząca gwiazda według jurorów. Było nam przykro. Jestem w szoku. Jest mi wstyd, jest mi przykro. Wydawało mi się, że Polska jest krajem cywilizowanym, że jesteśmy w Europie.

 

 

 

 

Ta wypowiedź przyznam szczerze rozłożyła mnie na łopatki, Pan Piotr nie głupi przecież człowiek a na podstawie tak banalnego zdarzenia wywnioskował tak wiele, za wiele... O ile się nie mylę Kazadi nie była w historii programu pierwszą gwiazdką, która odpadła za wcześnie w wyniku głosowania widzów mimo że tańczyła bardzo dobrze. Pan Galiński po tylu edycjach programu jeszcze się nie zorientował że to nie konkurs tańca a plebiscyt popularności, który z uczestników bardziej się przypodoba widzom a nie sędziom !

 

BA ! Nasza mentalność podpowiada nam że ten uczestnik, który za szybko dostaje zbyt dobre oceny jurorów a w dodatku jest pewny siebie i zadowolony musi zostać ściągnięty przez nas w dół, bo uderza w czuły punkt chorej mentalności, w zawiść i zazdrość. Nie wszyscy oczywiście ale spora liczba ludzi czuje że taka osoba swoją postawą wyjątkowo im urąga, niezadowolonym z własnego życia, z kompleksami, ktoś kto odnosi sukcesy u nas jest kimś INNYM, nielubianym a wręcz pogardzanym.

 

My lubimy tych uczestników takiego programu, którzy mimo prób ponoszą klęski, możemy się z nimi w jakiś sposób identyfikować, a serca nam podbijają osoby, które gdy są chwalone zachowują przesadną skromność, są onieśmielone, wdzięczne że ktoś na nie zwrócił uwagę, że pochwalił. Osoba zadowolona ze swojej ciężkiej pracy i osiągnięć wydaje się nam pełną pychy, próżności, trzeba zgnoić…

 

Młoda Pani Kazadi padła ofiarą tej mentalności, widzom się nie spodobała, zbyt uśmiechnięta, zbyt pewna siebie, zbyt dobrze jej szło, głosują i wylatuje…

 

Co jednak jest w tej sprawie zaskakujące to właśnie reakcja Pana Piotra, już wyciągnął tak głęboki wniosek że to przez kolor skóry ta uczestniczka przegrała, śmiała teza i wydaje mi się że bardzo mylna, tak jak pisze wcześniej, bardziej mentalność niż rasizm zadecydowały. U nas jak w każdym kraju są rasiści ale nie mają zbyt wiele do robienia, jesteśmy dość jednolitym narodem, u nas bardziej dyskryminuje się mniejszości seksualne, obcych ze wschodu itp. 

 

Wszystko to jest przykre, od naszej mentalności po wypowiedź Pana Galińskiego, głupią i przesadną, tak szczerze to nie rozumiem po co on to powiedział ? Wystarczyło powiedzieć że jest zdziwiony odpadnięciem dobrze ocenianej uczestniczki, po co brnąć w rasizm bez żadnych podstaw, dopisywać niepotrzebne tło, chciał zrobić szum ? wygadać się ? nie wie jeszcze jakie zasady działają w tym programie ? skąd zdziwienie ? przecież to nie pierwszy raz głosy ludzi a nie oceny decydują kto zostaje a kto odpada… Lepiej było milczeć.

 

 

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:

mcw.bloog@wp.pl



komentarze (107) | dodaj komentarz

BLUZKA KASI I MORALNOŚĆ

wtorek, 09 listopada 2010 16:05

 

Szok i zdumienie ogarnęło internet, portale plotkarskie rozgrzały się do czerwoności a internauci dali wyraz swojemu oburzeniu piętnując Katarzynę Skrzynecką, która w "Tańcu z gwiazdami" pokazała się w zbyt prześwitującej bluzce. Grzech rozlał się po naszych telewizorach, bo Pani Skrzynecka zapomniała że u nas nagość to tabu, a że komuś prześwitująca bluzka kojarzy się z nagością tego prowadząca program już kompletnie nie przewidziała. Pobudka droga Pani, tu jest POLSKA, tu się ceni moralność na zewnątrz, bo wewnętrznie ktoś może być bydlakiem ale na zewnątrz trzeba być moralnym aż do bólu i tej źle pojętej moralności bronić do upadłego.


(nie od dziś wiadomo że iluzje zawsze porywały w historii najwięcej ludzi, przykład, wszyscy jesteśmy równi...)

 

Tak naprawdę Pani Katarzyna nie pokazała przesadnie wiele, więcej człowiek zobaczy na plaży niż przez tą bluzkę nie wspominając że tak naprawdę prowadząca miała stanik pod kolor skóry, więc cała kreacja miała udawać kompletny prześwit ale takim nie była ale trudno, kogo to obchodzi, poszły konie po betonie, zgorszenie uderzyło do głów wielu a oni wylali je na zewnątrz niewybrednie komentując to jakże okropne wydarzenie, och...

 

A gdy emocje ostygły, przyszła refleksja, o co ten wielki szum ? jak zwykle o nic... a może jednak o coś ? bo moim zdaniem przy takich drobnych rzeczach widać najlepiej hipokryzję ludzi, fałszywą moralność wykrzykiwaną z taką pasją a kompletnie nierozumianą. Przykra to obserwacja ale widać tak musi być, Pani Katarzyno, proszę pamiętać, tu jest POLSKA, tu się moralność częściej udaje niż stosuje, jak z sumieniem u przestępcy.

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:
mcw.bloog@wp.pl



komentarze (121) | dodaj komentarz

Ekshibicjonizm naszych celebrytów

sobota, 06 listopada 2010 10:26

 

W ostatnim czasie zapanowała jakaś dziwna moda na pisanie książek przez naszych celebrytów, rozprzestrzenia się jak choroba szalonych krów, jeden kęs tej papki skutkuje nieodwracalnymi szkodami w mózgu czytelnika (tak jak czytanie tego tekstu). Zaskakuje mnie że wszyscy mają coś do opowiedzenia (mimo że nie mają), opisania, a im bardziej szokujące fakty w danej publikacji tym lepiej, no bo będzie się o tym mówiło a książka się sprzeda mimo że tak naprawdę nie jest niczym więcej jak czystym i tandetnym ekshibicjonizmem autorów.

 

No bo jak tu tandetą nie nazwać wynurzeń w stylu "Wydawało mi się, że odgrzewanie zupy ambitnej kobiecie  nie przystoi" (proszę to powiedzieć kilku milionom kobiet w tym kraju, które kilka razy w tygodniu to robią i wcale nie uważają się za mniej ambitne) albo "Stojąc na balkonie, na 21. piętrze wieżowca, zastanawiałam się, czy skoczyć" (to zdanie ma symbolizować poczucie bezsilności spychającej do ekstremalnych myśli i rozwiązań ? prędzej pokazuje niezrównoważenie emocjonalne ale może to tylko moja ocena).

 

Najgorzej jak celebryta nie ma nawet pomysłu na napisanie książki a chce... cóż żyjemy w takim kraju że niemoc twórcza nie jest przeszkodą do wydania książki, bo przecież można napisać o gotowaniu, o swoim hobby, o tym jak to styliska zmieniła życie podpowiadając co i kiedy założyć itp. Takie książki mógłby co drugi z nas napisać, ale nawet jeśli one nic nie wnoszą to opisują coś co robią niby gwiazda, bo zupa ogórkowa ugotowana przez celebryte to wydarzenie kulinarne, przez zwykłego człowieka to się nazywa pierwsze danie obiadu.

 

W sumie się nie dziwię, bo skoro u nas nie ma prawdziwych gwiazd to czego oczekiwać ? skoro celebryci nie robią i nie tworzą nic godnego uwagi to o czym biedni mogliby pisać i naprawdę ciekawić ? Nic nie tworzą więc nie mają nic do opisania a wtedy zostaje tylko sięgnąć po życie osobiste, należy się przecież promować nie ważne jak...  Tanie gwiazdki tanie wynurzenia.

 

Nie pamiętam gdzie ale kiedyś przeczytałem, że nasze gwiazdki są gwiazdami tylko dlatego że są... bo niczym innym nie błyszczą. A tabloidom się nie dziwie, one sprzedają to co zawsze znajdzie odbiorce, nikt tam nie jest głupi, oni żerują na głupocie, gdyby mądre treści sprzedawały się tak samo dobrze jak informacja o celebrycie wydającym 100 zł na skarpetki, to każda gazeta przekształciłaby się w wydawnictwo naukowe.


Na poważne maile chętnie odpowiem:
mcw.bloog@wp.pl



komentarze (34) | dodaj komentarz

GWIAZDKI NIE ZNAJĄ JĘZYKÓW OBCYCH

piątek, 05 listopada 2010 11:02

 

Znana projektantka mody, nasza rodaczka, uświadomiła mi że moje tragiczne problemy z ortografią są niczym w porównaniu z problemami tak sławnej i niby uchodzącej za światową osobę projektantki. Uch... ulżyło mi, moja słowiańska mentalność od razu poczuła się lepiej gdy drugiemu idzie w czymś gorzej... Padło na Panią Ewa Minge, która jak się okazało, nie zna ani trochę angielskiego !


W jej zawodzie, w tej branży, brak znajomości jednego z podstawowych narzędzi pracy w świecie mody ! dyskryminuje, sprowadza w kąt i tak naprawdę stanowi ogromną barierę przed rozwojem. Teraz już wiem czemu nasze gwiazdki nie dają sobie rady na świecie, czy to aktorka czy to projektantka mody, nie zna języka to pewnej granicy sukcesu nie przeskocz !


Wszystkie prawdziwe modelki a co dopiero światowej sławy projektanci znają ten język jakby był ich własnym choć pochodzą przecież z różnych krajów, to wymóg, w dzisiejszym świecie od biznesu po modę, angielski to konieczność, bo jak współpracować z kimś w Mediolanie, Paryżu, Londynie, Nowym Jorku, nie znając tego języka ?


Ja się wstydzę za ten wywiad Pani Ewy, dlaczego ? bo widać w nim jak nasza rodaczka jest onieśmielona przez Nowy Jork, jak czuje wewnętrzny kompleks, zachowuje się jak za przeproszeniem turystka a nie profesjonalistka wykrzykując "KOCHAM NOWY JORK" ble ble bel... wstyd. Widać też że sama nie może wpaść co powiedzieć prowadzącemu wywiad, nawet proste i banalne pytania jakby do niej nie docierały, a może to tylko moje wrażenie ?


A tak szczerze to jeszcze nawet gdyby tego języka nie znała, to skoro miała tłumaczkę, to lepiej by było gdyby mówiła cały czas normalnie a tłumaczka wszystko tłumaczyła, a nie że tu coś powie w ojczystym języku a zaraz dorzuci słówko po angielsku jeszcze z gorszym akcentem niż imigrant z Iranu prowadzący taxi. Ach gdyby tłumaczka wszystko mówiła, prowadzący wywiad i widzowie programu uznaliby że ta Pani pokazuje swoją indywidualność, chce pokazać swój język, mogłaby bez problemu mówić po angielsku ale tak coś pokazuje...Wiem ściema ale skuteczna, a wyszło g...


Niestety Pani Minge udowodniła że do sukcesu na światową skalę jest jej bardzo daleko, pokaże coś w Nowym Jorku, ale pewnej granicy nie przeskoczy... a sama prędzej jest prowincjonalną gwiazdką niż profesjonalistką, a szkoda, bo podejrzewam że tak nie jest ale zachowuje się jakby tak było.Skazuje się na marginalizacje w tym świecie, u nas błyszczy ale za miedzą już tylko brzydko pachnie...


Polskie gwiazdki, celebryci, są tacy jacy są, daleko im do prawdziwych gwiazd, a idolami być nie mogą, bo i czym sobie na to zasłużyli ? kompleksy, brak profesjonalizmu, podstawowej wiedzy, proste cwaniactwo, wszystko to się odbija na braku światowych sukcesów ale też na stanie rozrywki w naszym kraju. Czy wszyscy tacy są ?

 

Na poważne maile chętnie odpowiem:
mcw.bloog@wp.pl




komentarze (388) | dodaj komentarz

JESIENNA DEPRESJA I SEKS

wtorek, 02 listopada 2010 14:10


Jesień, to ta pora roku w której nasze organizmy przestawiają się z aktywnego trybu życia w bardziej ospały, powolny, spokojny, dni stają się krótkie a noce długie, deszcz i chłód przytłacza, wolimy spędzać wolne chwile w domu... Bywa tak że i tej porze roku towarzyszy smutek, mała jesienna depresja dopada wielu z nas, mniej się uśmiechamy, szarość dnia dominuje w naszym życiu, czy tak musi być ?

NIE...

Znacie to uczucie gdy po kłótni z partnerką/partnerem, kochacie się i jest to ten rodzaj seksu lepszy od tego normalnego, te doznania są silniejsze, wrażenia lepsze, jest to efekt emocji jakie w nas wyzwala kłótnia a potem zgoda. Emocje to naturalny afrodyzjak, pobudzają, pozwalają odczuć większą przyjemność niż zwykle, taki jest seks po kłótni...

A jesienią, gdy dopadnie nas ta mała depresja, nasze emocje opadają, targa nami fala uczuć niekoniecznie miłych i zachęcających do igraszek... ale to tylko pozór bo w takiej chwili warto postąpić trochę wbrew sobie, wbrew temu co nam podpowiada rozum, spróbować... Seks na zły humor, seks na jesienną depresję, może zdziałać cuda ! Działa tak jak seks po kłótni, wykorzystuje emocje, pozwala wyzwolić złość, nerwy, w taki sposób że czerpiemy z tego jeszcze przyjemność.

Jesień to pora roku w której dominuje noc, szarość, a czyż nie te barwy sprawiają że wolimy oddać się namiętności niż codzienności, spokojne popołudnia lepiej zamienić na ogniste uczty dla zakochanych ciał, zamiast moknąć na deszczu lepiej schronić się w ciepłych ramionach ukochanej osoby. A poczucie smutku ustąpi poczuciu bliskości, czyż nie tego nam trzeba o tej porze roku ?



Na poważne maile chętnie odpowiem:
mcw.bloog@wp.pl


komentarze (6) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  3 372 699