Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 511 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O mnie

Jestem człowiekiem mającym swoje zdanie w każdej sprawie ale dającym się przekonać innym gdy tylko otrzymam dobre argumenty.
MÓJ MAIL: mcw.bloog@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 3367646
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 7374

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

monitoring pozycji

STRACONE POKOLENIE?

wtorek, 23 października 2012 10:50
Skocz do komentarzy

 

Młodzi ludzie, między 20 a 30 rokiem życia, określani w mediach jako stracone pokolenie, jacy tak naprawdę są? Czy istnieje coś takiego jak stracone pokolenie? Na czym miałaby polegać ta zmarnowana szansa całego pokolenia?

 

Czy zaliczasz się do „straconego pokolenia”?

 

Tak, jeśli jesteś młodą osobą, która dorastała lub wychowywała się już w wolnej Polsce po 1989 roku. Wypadałoby zadać pytanie, dlaczego? Ponieważ teoretycznie nowa epoka, demokracja, wolny rynek, stanowiły dla ciebie fundament rozwoju, w przeciwieństwie do starszych kolegów nie zostałeś skażony mentalnością PRL-u. Od samego początku, gdy mogłeś tylko to zrozumieć, wmawiane było tobie przekonanie, że w życiu liczy się sukces, bycie lepszym od innych. Jedynym sposobem na osiągnięcie tego stanu była jak najlepiej płatna praca, którą możesz uzyskać oczywiście po obowiązkowym zdobyciu wyższego wykształcenia, poznaniu jak największej liczby języków obcych i zrobieniu stu kursów. Modne także w twoim kręgu znajomych stało się pragnienie założenia własnej firmy, zamiast podjęcia pracy „dla kogoś”.

 

Uwierzyłeś, że kursy, wykształcenie i języki wyniosą cię na szczyt drabiny społecznej, mierzonej stanem posiadania, zawierzyłeś „tanim” kredytom, życiu praktycznie na kredyt, mieszkanie, samochód, zagraniczne wakacje, wszystko by twoja stopa życiowa tak dla ciebie jak i otoczenia wydawała się polepszać z roku na rok. Popełniałeś także straszny grzech podążania za tym co modne, na topie, od miejsc na wakacyjny wypoczynek po markowe ubrania w twojej szafie.

 

Jeśli ten opis odpowiada twojemu życiu i twoim aspiracjom do osiągnięcia takiego życia, to należysz do straconego pokolenia! Straconego, ponieważ rzeczywistość twoje marzenia i nadzieje zdaje się zgniatać już od pierwszej konfrontacji z nią, zaraz po opuszczeniu uczelni ze świeżutkim dyplomem magistra w ręku.

 

Czy rzeczywiście istnieje coś takiego jak grupa ludzi powyżej scharakteryzowanych, którą można by nazwać specyficznym „pokoleniem”?

 

Wiele osób piszących na ten temat szybko podchwyciło intrygującą nazwę „stracone pokolenie”, jako ładne nawiązanie, choćby do określenia „pokolenia Kolumbów”, czyli ludzi dorastających za czasów międzywojennej Polski, którym u progu dorosłości przyszło zmierzyć się z wojną i okupacją. Niestety dla mnie tworzenie jakiejś dziwnej konstrukcji o istnieniu straconego pokolenia bez szans na stabilną przyszłość, jest czystym rozdmuchiwaniem nieistniejącego problemu do skali masowego zjawiska społecznego.

 

Oczywistym jest, że każde kolejne pokolenie jest inne, ma inne problemy, inne plusy i minusy, warunki lepsze lub gorsze, ale nie dajmy się zwariować. W życiu 90% wszystkiego zależy od nas samych i konsekwencji naszych decyzji. Chodzi mi konkretnie o aspekt własnej realizacji, głupiemu zawsze będzie trudno a mądremu lekko, przynajmniej w przeważającej większości przypadków. Wszystko inne jest tylko tłem, ma wpływ, ale nie przeceniajmy pobocznych czynników.

 

Obecnie, dwudziestolatki i trzydziestolatki rzeczywiście różnią się od pokolenia swoich rodziców, mają wolność i korzyści z niej płynące, ale także problemy. Dziedziczą niestety także sporo mentalności od swoich rodziców, którym przyszło większą cześć życia spędzić w komunizmie. Nie może być jednak zgody na zrzucanie winy za trudną sytuację młodych ludzi na wpływ poprzedniego pokolenia, jest to praktycznym pójściem na łatwiznę, gdyż nic nie usprawiedliwia braku myślenia. Mam wrażenie, że wszyscy starają się tłumaczyć problemy młodych, w każdy możliwy sposób, tylko nie ten najprostszy i wydaje mi się najbardziej trafny, czyli mówiąc wprost winna jest zwykła ludzka głupota!

 

Na czym polega zmarnowana szansa, tegoż niby straconego pokolenia?

 

Na wysokich wymaganiach? chęci osiągnięcia sukcesu w życiu? podnoszeniu stopy życiowej sobie i swojej rodzinie? korzystaniu z tego, co życie oferuje? Wydaje się, że to dobre założenia, tylko problem tkwi w środkach i sposobach na ich osiągnięcie. Bezpośrednie zderzenie z rzeczywistością wyidealizowanego spojrzenia na życie, odkrycie prawdy, iż nic nie przychodzi łatwo i bez konsekwencji. Na niektóre rzeczy trzeba sporej dawki determinacji by je osiągnąć, zrealizować zamierzone plany. Odbicie się od ściany realiów gospodarczych, rynku pracy, efektów edukacji, pułapek zadłużenia i życia ponad stan z przeświadczeniem, że później jakoś to będzie… Takich elementów można wymieniać sporo, tylko, że przed każdym z nich rozsądnie myślący młody człowiek może się uchronić i nie wydaje mi się by tworzenie zestawu problemów dotykających młodych miało realne odbicie w podcinaniu skrzydeł całemu pokoleniu, czyniąc z nich ofiary nowych czasów.

 

Pokolenie czy człowiek?

 

Ja stawiam nie na tworzenie tej dziwnej konstrukcji skupiającej wszystkich z danych roczników w jakieś zmarnowane, stracone pokolenie. Dla mnie odpowiedzialność każdego człowieka zaczyna się i kończy na nim i jego rodzinie, to on odpowiada za wybory i kierunki, w jakich poprowadzi swoje życie. Jeśli straconym… nazywa się grupę ludzi, której przyszło żyć w danych czasach, w których ciężko o sukces, to ja mówię NIE! W każdych czasach jest ciężko o sukces, dlatego osiągają go nieliczni i tak powinno być! Wiem, że nie ma czasów, nie ma krajów, które dają immunitet od głupoty. Jeśli ktoś ma życie stracone, to w dużej mierze zawdzięcza to zawsze sobie, nie państwu, nie sytuacji na rynku pracy, nie innym… tylko sobie.  

 

 

mcw.bloog@wp.pl





Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Licznik odwiedzin:  3 367 646