Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 885 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

O mnie

Jestem człowiekiem mającym swoje zdanie w każdej sprawie ale dającym się przekonać innym gdy tylko otrzymam dobre argumenty.
MÓJ MAIL: mcw.bloog@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 3372702
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 7384

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

monitoring pozycji

JAK W POLSCE MOŻNA ZOSTAĆ PREMIEREM?

wtorek, 02 października 2012 17:09
Skocz do komentarzy

 

Okazuje się, że w naszym pięknym kraju bardzo łatwo można zostać premierem. Nie potrzeba do tego długoletniej kariery politycznej, nie trzeba być charyzmatycznym przywódcą, nie musi za tobą stać żadna partia, której jesteś szefem, nie musisz mieć środków na prowadzenie kampanii wyborczej, ba! nawet kampanii wyborczej nie musisz mieć! Zaplecze także jest zbędne, a rząd można tworzyć kompletnie nie wiedząc, czego tak naprawdę się chce i z kim będzie można współpracować, no po prostu, aby zostać premierem kraju nad Wisłą wystarczy zostać kukiełką w rękach jakiegoś znanego polityka…

 

Prof. Piotr Gliński, został oficjalnie kukiełką Jarosława Kaczyńskiego. Uciekam w tym momencie od politycznych sympatii i antypatii, ale szczerze, czy jako obywatel tego państwa nie mam prawa poczuć się potraktowany jak idiota w momencie, gdy ktoś przedstawia opinii publicznej człowieka znikąd i mówi - to jest osoba, która powinna zostać premierem!

 

Idąc dalej, wystawia go człowiek będący od lat w polityce i zapewniający poparcie tej kandydaturze wraz z całą swoją partią i środowiskiem, jednocześnie wmawiając ludziom, że to niby niezależny kandydat! Żart? Na poparcie tej tezy ładnie wyciąga się bezpartyjność, choć sam kandydat udzielając wywiadu przyznaje, że szczerze ufa Panu Kaczyńskiemu, nic nie wspominając o zaufaniu do innych szefów partyjnych, a przecież ten człowiek ponoć ma objąć ster rządu zgody… technicznego, czyli rządzącego do rozstrzygnięcia rozpisanych przedwcześnie wyborów, w gruncie rzeczy kilka miesięcy.

 

Ten Pan miałby tak naprawdę zerowy wpływ na politykę, na państwo, nawet dobrze by miejsca na stołku nie zagrzał, ale dziennikarze pytają o jego plany… Jakie plany może mieć kukiełka? jakie by nie były to i tak decydujący wpływ na ich kształt mimo pozornej niezależności ma kuglarz, a on siedzi na tylnym siedzeniu. Jeśli ma być jeszcze śmieszniej, ten sam kuglarz, już raz fundował społeczeństwu teatrzyk pod tytułem „nie jestem premierem” wystawiając na stanowisko prezesa rady ministrów swojego podwładnego. Szlachetnie, jako szef wtedy zwycięskiej partii obstając przy tym, że wcale premierem być nie musi, oczywiście dla dobra Polski. Niedługo to trwało, bo na dłuższą metę rządzenie z tylnego siedzenia jest kłopotliwe, dlatego w przypadku Prof. Glińskiego od samego początku wiemy, że to na krótki czas, tylko po to by upewnić się, że większość Polaków nadal Pana Jarosława nie chce na premiera, w co ten chyba nie może uwierzyć, co roku sprawdzając społeczeństwo jak to jest, że w całości go nie docenia… cóż z porażkami trudno jest się pogodzić.

 

Warto wspomnieć jeszcze słowo o tym, co niby nowy premier miał przygotowane na spotkanie z dziennikarzami, oczywiście kilka ogólników, wszystko dla dobra ludzi, to mówi każdy polityk, a poza tym jedno wielkie kompletne NIC! Na pytania, z kim będzie współpracował ten „niezależny” kandydat na premiera, uznał że odpowiedź - ze wszystkimi - przeciętnego Kowalskiego powinna zadowolić, choć w moim odczuciu raczej wzburzyć. Jak można iść na konferencję gdzie ogłasza się swoją kandydaturę na szefa rządu prawie czterdziestomilionowego kraju nie mogąc wymienić, choć jednego eksperta, jednego pomocnika, z którym chce się współpracować, tworzyć nowym rząd, jak można nie wymienić potencjalnych partnerów w politycznym działaniu? Przecież premier rządu zgody, technicznego, aby mieć realny wpływ na kraj musi szukać poparcia dla swoich projektów wśród parlamentarzystów w taki sposób, by uzyskać większość w głosowaniach. Projekty muszą przygotowywać ludzie a nie duchy, tymczasem Gliński zapewnił, że w najbliższym czasie takie osoby przedstawi, niestety najbliższy czas to za późno, bo albo się coś robi od początku jak należy albo tuszuje braki ładnymi słówkami. Przyznam, należy mieć niezły tupet by wyjść przed kamery i…

 

Widać jednak, że to wszystko nie ma znaczenia, liczy się sztuczka wywinięta na społeczeństwie, której jedynym celem jest przekonanie rozczarowanych i niezdecydowanych polityków do rozpisania wyborów tak, by powstało w sejmie nowe rozdanie a ludzie także ogromnie rozczarowani rok po ostatnich wyborach mogli ponownie wybrać. Jest to śmianie się prosto w twarz społeczeństwu, choć zamaskowane pięknymi słowami o działaniu na rzecz dobra obywateli i państwa. Jak dla mnie nawet przygotowanie do konferencji, będące bliskie zeru, nie wskazuje na zbytnią dbałość o ludzi, choć i tak parę osób się na to złapie.

 

 

mcw.bloog@wp.pl




Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Licznik odwiedzin:  3 372 702